Kliknij tutaj --> 🐏 tekst piosenki peja szacunek ludzi ulicy

Szacunek ludzi ulicy to 18 premierowych utworów nagranych między październikiem 2005 a marcem 2006 w poznańskim studiu Druga Strefa Records. Za warstwę muzyczną nowej płyty SLU w największym stopniu tak jak w przypadku N. DOWNLOAD ~ "Baunson - #Blend_Bad_Tape [EP 2015]" :http://sendfile.pl/pokaz/261956---1pBu.html///// Nagranie znalezione na starym dysku ;Linki:Główny kanał:https://www.youtube.com/channel/UCqictOsPpifjeXWzUNhmA0ADiscord:https://discord.gg/73eBNR3VhB Peja szacunek - Tekściory.pl – sprawdź tekst, tłumaczenie twojej ulubionej piosenki, obejrzyj teledysk. Regardez Peja - Szacunek ludzi ulicy - Fabrice Hoarau sur Dailymotion. Se connecter S'inscrire. Regarder en plein écran. il y a 15 ans. Peja - Szacunek ludzi ulicy. Site De Rencontre Pour Femme Mariee Gratuit. 1 Kategoria: Muzyka i taniec Wyświetleń: 189256 fajny rmx znanej nam piosenki Peja - Szacunek ludzi Ulicy 0 Kategoria: Muzyka i taniec Wyświetleń: 29624 0 Kategoria: Muzyka i taniec Wyświetleń: 20317 Peja/Slums Attack - Szacunek Ludzi Ulicy Teledysk 1 Kategoria: Muzyka i taniec Wyświetleń: 11208 Kawałek zrobiony na konkurs promowany przez Portal oraz Peja/SLU.... 2 Kategoria: Muzyka i taniec Wyświetleń: 62308 85 Kategoria: Śmieszne Wyświetleń: 68142 Kategoria: Śmieszne | Komentarze: 0 | Wyświetleń: 68142 0 Kategoria: Muzyka i taniec Wyświetleń: 42604 Bezsensowne usiądź weź krzesło Rycha Peji w tym momencie całkowicie zmienia znaczenie już wiad... 0 Kategoria: Śmieszne Wyświetleń: 100 Przytulamy ludzi, żeby oni siebie poczuli trochę lepiej w te zimne dni no i oczywiście dla zab... Kategoria: Śmieszne | Komentarze: 0 | Wyświetleń: 100 2 Kategoria: Śmieszne Wyświetleń: 131 Podrywanie ludzi na ulicy! :D Kategoria: Śmieszne | Komentarze: 0 | Wyświetleń: 131 1 Kategoria: Muzyka i taniec Wyświetleń: 29815 2 Kategoria: Muzyka i taniec Wyświetleń: 45500 0 Kategoria: Śmieszne Wyświetleń: 75532 LOL HH NA WESOŁO Kategoria: Śmieszne | Komentarze: 0 | Wyświetleń: 75532 0 Kategoria: Muzyka i taniec Wyświetleń: 45744 Najnowsza reklama dla Terrorymu :) 0 Kategoria: Muzyka i taniec Wyświetleń: 65318 2 Kategoria: Muzyka i taniec Wyświetleń: 237803 0 Kategoria: Muzyka i taniec Wyświetleń: 102251 15 Peja to Illuminati Dodany godz. 09:35 przez Jendr3k Rzucamy światło na znane polskie postacie. Dziś ujawniamy fakty na temat Ryszarda Andrzejewskiego który okazał się być illumina... Kategoria: Śmieszne Wyświetleń: 40739 Rzucamy światło na znane polskie postacie. Dziś ujawniamy fakty na temat Ryszarda Andrzejewski... Kategoria: Śmieszne | Komentarze: 0 | Wyświetleń: 40739 0 Kategoria: Śmieszne Wyświetleń: 100 Kategoria: Śmieszne | Komentarze: 0 | Wyświetleń: 100 3 Jak Torturować Ludzi? Dodany godz. 22:08 przez delger Ten poradnik wyjawia wszystkie tajemnice związane z najskuteczniejszym torturowaniem człowieka. Kategoria: Śmieszne Wyświetleń: 40925 Ten poradnik wyjawia wszystkie tajemnice związane z najskuteczniejszym torturowaniem człowieka. Kategoria: Śmieszne | Komentarze: 0 | Wyświetleń: 40925 Bieżące Maxiory Seks, narkotyki i muzyka rap SLU Gang Czujesz to? Widzisz to? [Zwrotka 1] Kiedy biorę za mikrofon to suki często piszczą To jest o marzeniach, które jeszcze dziś się ziszczą Rychu rapper former, nie Snow - Informer O śniegu będzie potem teraz nowy tekst mam w głowie Nie tłumaczę tego tobie po co wciąż ten syf robię Rutyna, miłość, człowiek, pasja, trochę szczęścia Kilka życiowych zdarzeń, wciąż ta sama agresja W sposobie bycia w wersach, nie trzeba uzasadniać Chcę to umiem narozrabiać, niech się strzeże każda pała Może se tłumaczyć - mama mnie nie przytulała Bo już od małego sam o sobie stanowiłem Od kiedy pamiętam zawsze robiłem! Na to zawsze miałem siłę, chęci spore, myśli chore Takie życie jak projekty, wszystko moje gnoje SLU nie przeboje '96 część pierwsza Że seks, narkotyki, rap, człowieku spieprzaj Opcja złego najświętsza, wielu pragnie jak powietrza Dziś dekadę później, ja wiem coś o tym, wpuść mnie A nie pożałujesz doktor Pejger alias skurwiel Alias seksoholik, zepsuć dupę tej kurwie Tak dla zasady, po co zdzira się tak patrzy W oczach ma zło, trza sprawdzić o czym marzy Czas potwierdzić swą męskość, pielęgnując swoje ego Już nie pytam dlaczego? gdy nie wiem pieprze tego Co się przypierdala do takiego stylu życia Styl życia moim syfem, nie mam nic do ukrycia [Refren] Seks, dragi, rap - znasz ten schemat od lat Seks jego smak, drags i klub, mach Przy tym wciąż muzyka rap, szybki seks Seks, dragi, rap chcesz się poczuć jak w snach Kiedy wszystko cię zawiodło podrasuj rzeczywistość Seks, dragi, rap na ten temat to wszystko Seks, dragi, rap by na zdrowie ci wyszło Lecz uważaj, nie przeholuj, bo spierdolisz swoją przyszłość [Zwrotka 2] Nie męcz mnie jak zgaga, weź przytul się, daj haga To nie osiedlowe bragga, dziś chcę byś była naga Byś wszystko mi oddała, daj mi tę słodycz Pozwól się zdobyć, pojęcz nie skowycz Wciąż możemy to robić aż do utraty tchu Nawet, gdy padam z nóg, nadal jak młody bóg Seks, dragi, rap na to chcesz się odważyć Byle na tym się nie sparzyć, co za dużo to nie zdrowo Seks, dragi, rap to wszystko hardcorowo Znów odjazdowo wyglądasz a ja mówię Jak w klubie mam w czubie, krusz grudę - to lubię Już gotowy na zgubę, żegnam się z własnym rozumem Rap poza kontrolą niech zawistni pierdolą (Rap poza kontrolą niech zawistni pierdolą) A ja się bawię dobrze, czuję się dobrze Wyglądam dobrze i ty też to do mnie chodźże To jesteś już w końcu, zakochany w mym słońcu Jak w rapie czy prochach - nie, w prochach się nie kocham Bo po nich odjeżdżam, weź kurwo spieprzaj Seks, dragi, rap, człowiek weź słuch wytężaj A ty dziewczyno tańcz, jeśli nie masz nic poza tym Niech to będzie twój bal, nawet jeśli jest ostatni Idziesz w tango desperatko, orientalnie i na ostro Seks, dragi, rap, pierwsze, trzecie to rzemiosło To drugie to dodatek do schadzek i randek Pieprz o tym, rapuj, zabij swą duszę dragiem Wybrnąłem z wielu bagien, tkwię w jednym (własne życie) Akronim tego słowa, nie znam, nadużycie? Żyję intensywnie, szybko, często na zbyt, czas zwolnić Jesteśmy tylko ludźmi, którzy chcą się poczuć wolni [Refren] [Zwrotka 3] W trzech, dwie techniczne, to raczej turystycznie W łóżku klasycznie, to na początek Nim stracę wątek, to wiem, że do jutra Choć to chwila krótka - przerobiona Kamasutra Plus rap co niszczy ciszę, hałas, fetysze Wewnętrzny głos słyszę, brudne wynaturzenie Moje alter ego, które we mnie siedzi, drzemie Nie łatwo Rycha uśpić, na prywatkach czujny A w zeznaniach spójny, jak ekipa ze spółdzielni Zamrożone ryje, jesteśmy dzielni Aktywni nie bierni i do czego to prowadzi? Nie czekaj na morał, swe szaleństwo chcę ci zdradzić I nie próbuj się zarazić, sport dla twardych zawodników Musisz być odporny, bo jak nie to koguciku Poryje ci się dekiel, zapętli się, koniec W tym syfie utoniesz, często też pomocne dłonie Mogą na czas nie zdążyć, bo mogą być zajęte Przy skręcie lub z kartą, która w proch obraca bryłkę Tak lutując przy Prodigy'im wspomnę jak znikłeś Seks, dragi, rap, czekaj, jestem za chwilkę [Refren] Tekst piosenki: Wiesz, co się liczy? Szacunek Ludzi Ulicy, ludzi ulicy. Wiesz, co się liczy? Dla was rap ćwiczy, to dla całej miejskiej dziczy. 1. To dla wszystkich naszych ludzi, którym ten rap się nie nudzi, czas się obudzić, by wyjaśnić co trzeba, dla chujowych rapów gleba, trochę piachu ich nie ma, znów się odzywam, gdyż zachodzi potrzeba. Popowe popierdółki, które emitują radia, tak jak oni, skurwiałe ode mnie dla nich pogarda. Nadal mamy farta, nadal sprzyja nam karta w rękawie wciąż Asy, to nie sprzedać się dla kasy. I mnóstwo pracy, to studia, ulice, niebezpieczne życie znam je żadne odkrycie, dzisiaj na bicie otwarcie, nie skrycie, opowiadam to przeżycie, zapierdalam, za przeżyciem. Idę słuchać zdarzeń, nie nadążam by notować, nadal jest hardcore, kocham, nie nawidzę, zobacz. Ja nie będę się hamować za cenę popularności, zero populizmu, raczej duży procent złości. Jesteśmy chamscy, prości, tak szczekają żałośni, którzy nie dorośli nawet nam do pięt, chuje zazdrośni. Dużo miłości dla ludzi i tych miejsc, w którym zdarza się być i nie po to by mieć. Dziś mówię cześć, każdemu kto zasłużył, każdemu co nie stchórzył, który dobrze mi wróżył, podczas nie jednej burzy podał pomocną dłoń, a nie celował mi w skroń, więc Boże wszystkich nas chroń. Nawet, jeśli rzadko proszę, jak PB nadzieję niosę i dzisiaj dołoże do tego moje trzy grosze. Ref. Wiesz, co się liczy? Szacunek Ludzi Ulicy, P do N, kreska, bez tego zostajesz z niczym. Wiesz, co się liczy? Szacunek Ludzi Ulicy, dla was rap ćwiczy, to dla całej miejskiej dziczy. Wiesz, co się liczy? Szacunek Ludzi Ulicy. Wiesz, co się liczy? Wiesz, wiesz, co się liczy? 2. Miastem rządzi mafia, to do mnie nie trafia, bo po drugiej stronie barykady ziomek będzie lepiej i ten co klepie biede szybko znajdzie tu robotę, jebać chołotę, która z psami w komitywie, tak groźnie okiem łypie, bo się naoglądał filmów, ty Benny Blanco z bronksu, szybko zrzucę Cię z ringu. Dziś na dopingu, nadmiar testosteronu prawdziwy rap dla ulic, aż do samego zgonu, dosłownie powtarzam się porażkami nie zrażam, sukces artstyczny, kurwa, bez komentarza. Bo recezję mi wystawi każdy Viertel i podwórko, każdy winkiel i tak w kółko życie kręci się jak winyl, na trzydzieści trzy i pół obroty to wrzucimy. Szacunek dla tych ludzi, którzy musieli się trudzić żeby wyjść na powierzchnię, poczuć powietrze rześkie, spokojny sen, rodzinne życie bez scen i przyjaźnie bez sciem, to sobie wszystko ceń. Broń tego dzielnie, broń się, bij wrogów celnie, Poznań miasto dzielne, to jedyne dla mnie miejsce, pieprzę groteskę jak instytucje miejskie, społeczeństwo co nie chce zmiany na lepsze, wyrastając w konfidenctwie, na nic was nie będzie stać umiecie tylko dać, z dupy strzelić, kurwa mać. A tu trzeba, se ułożyć powolutku plan następny, jak Glon pieprzę ból trzeba być dzielnym. Ref. Wiesz, co się liczy? Szacunek Ludzi Ulicy, P do N, kreska, bez tego zostajesz z niczym. Wiesz, co się liczy? Szacunek Ludzi Ulicy, dla was rap ćwiczy, to dla całej miejskiej dziczy. Wiesz, co się liczy? Szacunek Ludzi Ulicy. Wiesz, co się liczy? Wiesz, wiesz, co się liczy? 3. To miasto penerami wypełnione jest po brzegi nawet słabe składy mają prawo się tu cenić, w pewnym sensie mój styl życia to jest wciąż ten sam nielegal, bo ja wiem kto się tu sprzedał, tytułował się kolega. Beef za beef'em, tak to idzie, chociać twórczość nie na dissach, nie lubiano kiedyś Rysia jak w Stanach Jadakiss'a, a ty, jeśli chcesz mnie skreślić, chuja walisz, mówię jeśli, będę niczym skurwiel, najgorszy jak Joe Pesci. Nawet bez ferajny, tylko ja adrenalina, nikt nie zatrzyma furiata, znów zadyma. Miasto w ryzach nas trzyma, miasto, które ma klimat plus styl i klasa, kasa, miasto zaprasza, suki też pierwsza klasa tak jak siostry Williams w deblu, wciąż stanowie temat plot na tym, jebanym osiedlu. Jedna gra zmieni świat na przestrzeni tych lat i to każdego z nas, dziś jestem z tego rad, tylko słowa prawdziwe, bo frajer da fałszywe nie oprę swej kariery o beef przez jakąś ksywe. Styl miejski, nie wieśniacki, wiem, że jestem chamski na ulicy nie wyłapię za przysłowiowy damski, nie kumasz mojej jazdy, więc się nadal z tego śmiej, nie jestem słodziutki niczym rap for tej, hej. Uliczna sława, która dumą napawa, od charakternych brawa, a krytyka od gamoni, czas ich rozgonić, niech wracają do zagród, na wsie niech nie robią obciachu, naszemu miastu. Psy, znów mi mówisz - cham, stój - tak nie można, wierz mi Darku. Jeśli nie my tych leszczy, to kto zwróci honor miastu? Ref. Wiesz, co się liczy? Szacunek Ludzi Ulicy, P do N, kreska, bez tego zostajesz z niczym. Wiesz, co się liczy? Szacunek Ludzi Ulicy, dla was rap ćwiczy, to dla całej miejskiej dziczy. Wiesz, co się liczy? Szacunek Ludzi Ulicy. Wiesz, co się liczy? Wiesz, wiesz, co się liczy? Tłumaczenie: Do you know, what is being counted? Respect of People of the Street, people of the street. Do you know, what is being counted? For you practising rap, it is for the entire municipal savages. 1. It is for all of our people, which this rap isn't bored, it's time to wake up, in order to explain what it is necessary, for shitty raps soil, a little sand and there is no them, then again I am speaking, because a need is occurring. Pop weaklings which radios are transmitting, the same as they, motherfucking from me for them contempt. Still we are in luck, still a card is in our favour in the sleeve still Aces, to not sell for the cash. And plenty of the work, it is studies, streets, dangerous life I know them no discovery, today on beat openly, not secretly, I am talking this experience, I am working my arse off, for experience. I am going to listen to events, I am not keeping up to note, there is a hardcore still, I love, I hate, see. I won't be restraining myself for the price of the popularity, zero populism, rather a large percent of anger. We are loutish, simple, this way bark pitiful, which didn't reach heels even for us, envious pricks. Much love for people and these places, which is happening in to be and not for in order to have. Today I am saying hi, for everyone who deserved, for everyone who didn't chicken out, which well for me predicted, during not one storm he gave the helping hand, and he didn't aim for me in temple, so God of everyone protect us. Even if I rarely ask, how I am bringing hope to PB and today I will add my three groszes to it. Ref. Do you know, what is being counted? Respect of People of the Street, P to N, line, without it you are staying with nothing. Do you know, what is being counted? Respect of People of the Street, for you is practising rap, it for the entire municipal savages. Do you know, what is being counted? Respect of People of the Street. Do you know, what is being counted? Do you know, you know, what is being counted? 2. A mafia is ruling the city, It is not speaking to me, because on the other side barricades homie will be better and the one which live in poverty will find work here, to fuck rabble, which with pigs in good terms, so threateningly with eye is glowering, because watched films, you Benny Blanco from Bronx, quickly I will throw you down from the boxing ring. Today on the doping, excess of testosterone real rap for streets, all the way to very death, literally I am repeating myself with defeats I am not discouraged, artistic success, fuck, no comment. Or else for me everyone will take the review every shithole and courtyard, every corner and so on the life is revolving as vinyl, on thirty three and half turnovers we will throw it. Respect for these people which had to to toil in order to leave to the surface, to feel brisk air, calm dream, family life without stages and amicably without hogwashes, Everything of it value. Defend it bravely, defend yourself, beat enemies accurately, Poznań brave city, it is only for me place, I am fucking grotesque like municipal institutions, society what doesn't want a change for the better, growing in confidention,There won't be anything you can afford you can only give, from the ass shoot, motherfuck. And here it is necessary, just to make the next plan, as the Alga I am fucking pain dividends need to be. Ref. Do you know, what is being counted? Respect of People of the Street, P to N, line, without it you are staying with nothing. Do you know, what is being counted? Respect of People of the Street, for you is practising rap, it for the entire municipal savages. Do you know, what is being counted? Respect of People of the Street. Do you know, what is being counted? Do you know, you know, what is being counted? 3. This city with bums is filled up up to edges even weak squads have the right here to know their own worth, in a sense my lifestyle it is still the same not legal, because I know who here sold out, a friend titled himself. Beef too beef it is going, at least an artistic work not on disses, didn't like Rych like in States Jadakiss, and you, if you want to delete me, you are bashing the prick, I am saying if, I will be like the son of a bitch, worst as Joe Pesci. Even without the gang, only I adrenaline, nobody will stop the madman, then again blizzard. The city is keeping us on, city which the climate has plus the style and the class, cash, city is inviting, bitches also a first class the same as sisters Williams in doubles, still I constitute the subject of rumours on it, fucked housing estate. One game will change world in the course of these years and what's more of each of us, today I am from it happy, only true words, or else the sucker will give false I won't base my career about beef through some nickname. Urban, not country style, I know that I am loutish in the street I won't catch all of too proverbial women's, you aren't getting my ride, so still laugh at it, I am not very sweet like rap for of the one, hey. Street celebrity which is making feel proud, from known applause, and criticism from clods, time to disperse them, let them come back to enclosures, shame let not do from rednecks, for our city. Dogs, then again you are telling me - lout, stand - this way it isn't possible, believe me Darek. If not we of these bream, who will return the honour to the city? Ref. Do you know, what is being counted? Respect of People of the Street, P to N, line, without it you are staying with nothing. Do you know, what is being counted? Respect of People of the Street, for you is practising rap, it for the entire municipal savages. Do you know, what is being counted? Respect of People of the Street. Do you know, what is being counted? Do you know, you know, what is being counted? Pierdolony zero piąty Pierdolony zero piąty [Refren 2x] Pierdolony zero piąty, uwolniłem się od klątwy Rok wybitnie podły, podsumuję go - był wątły Kłopotliwy zero piąty, to skurwysyn był okropny Wyjątkowo wredny, podły, jak to dobrze, że się skończył [Zwrotka 1] Styczeń - ja już piszę, to początek - ledwo dyszę Nasz klip przerywa ciszę, na dobre przyjęcie liczę Singiel to różnice przedstawione przez krytykę Ja dopijam likier, chuj w tę i w politykę Jakie życie taki rap, a to życie jest kurewskie W Będzinie dziewiątego wspieram Wielką Orkiestrę Znów przester nie przestój, z płytą N'te przesunięcie A to już piętnasty i w Poznaniu pierdolnięcie Jakoś będzie jak ten backstage na zamku po koncercie I nagle tak zły news, że aż w gardle staje serce Bo Junikowski cmentarz, to nie jest fajne miejsce Brak mi słów Grucha, może tam ci lepiej będzie Luty - mroźny [?] a nam tu nieznana nuda Czy zakupić coś się uda, jeden chuj dostał z buta Pierdolony, tu raz z pabialginą, to nie Luta Chuj nie diler, zwykły brudas, wita cię berliński kuda Że nic nie stało się udam? nie ma takiej możliwości Wracam z odrapanym ryjem i sporym zapasem złości Marzec - siedemnasty - urodziny mego brata Moja ex kontra next, a ja jestem w tarapatach Co zrobić? melanż - innego nie mam pomysłu Od tych wspólnych ich spotkań łapię pomieszanie zmysłów Kwiecień - zaczynamy trasę, coraz lepiej idzie z czasem Maj - jest wypasem, choć klip raczej nie wypał Reprezentuje biedę, ja znam się na tych klipach Płyta, broni się sama jakbyś o to człowiek pytał Dalej w kraj jedziemy, jest Tarnów wcześniej Przemyśl Takich imprez jak najwięcej, dla tych miast respekcik szczery Czerwiec - kilka imprez, tych do rana ja nie zliczę Hajs nadal koszę, hajs nadal liczę W koszalińskim klubie pustki, za to Śląsk wita nas mocno Burza, która kończy koncert - za to sorry Jaworzno Aż tak źle to nie jest, w pub'ie każdy dziś się śmieje Gruby melanż z DJ'em, zapytasz co się dzieje? To medal dla Posnani stał się faktem mam nadzieję Że w sezonie '06 to nie kpina, będzie finał [Refren 2x] [Zwrotka 2] Lipiec - to Heineken, niezła luta, koncert Snoopa 3 Filip, bywam i loopa Na kwadrat rano z buta, o suchym ryju wracam Ten kawałek [?] w oczekiwaniu na kaca Bang-bang w przedpokoju, poprawienie nastroju Potem browar, Mazury, koncert, chwila spokoju I znów Jastrzębia Góra, low rider, rap, skóra Weno, tej akurat Zbychu nas odwiedza - hurra Sierpień - wakacje, bo roboty nie ma żadnej Ja zaczynam go melanżem i tak skończę go, poważnie Nikomu z nas do śmiechu, tu znów dramat, afera Frajer w tirze nam zabiera młodego i MacGyver'a I co teraz? przecież jutro miał być melanż pod Palmą A ta kurwa co ich walnął zbiegł z miejsca wypadku Wrzesień - mym miesiącem, kilka scenicznych szarży Jeden z długo pamiętanych londyńskich melanży Wcześniej siedemnasty, kończę jebane 29 Melanż kameralny, coś jak ziemi trzęsienie I znów te chore media, chcą zajrzeć w mój życiorys Przysrał się o "Głuchą noc" niejaki Stan Borys W październiku - rozpusta, gala EMA, pulsar Znów najebka tłusta, na nogach nie mogę ustać Już wykończony prawie przez after, DJ w pub'ie Wstaję z wyciągu, by przywitać się z Komarem W chuj czarnuch na powietrzu, więc napijmy się wódki Znów czas jest na zabawę i pierdolić wszystkie smutki Czas wejść do studia, druga strefa drugim domem Kilkanaście tracków, każdy z nich będzie przebojem Listopad - ruszam z kopa, podbój, rap, pizga stopa Nową płytę czas obwąchać, spodoba ci się chłopak Czasem zastanawiam się, czy to kiedyś się zmieni I nie wierzę ci Pudyś, że jesteśmy skończeni Jedna czwarta coś tam gada, chciała pogrążyć gnoja Zwykła pizda Latkowska na rozkładówce Playboy'a Grudzień - świąt nie lubię, a sylwester to jak wyrok Bez balu na te święta, by się jakoś obyło Najgłośniej na Jesiennej, bardzo gruby był balecik Kolędy, koks i wóda, jeszcze nieraz tak odleci Czas to gówno przepić w Nowy Rok wchodzę na bani '06 skurwysynu spróbuj nastrój mi poprawić [Refren 2x] [Uliczna sława, która duma mnie napawa, Od ludzi brawa ich uściśnięta graba, Uliczna sława, która duma mnie napawa, Uliczna sława tak uliczna sława] Uliczna sława, która duma mnie napawa, Od ludzi brawa ich uściśnięta graba Życiowa zaprawa, która trwała całe lata. Nie jednego brata spotkałem w tych klimatach, Nie jednego brona, jabola i batata, Nie jednego drina wychlał Rych gdy latał Szukając sposobności by żyć godnie się nie złościć By pierdolić słabości użalanie się nad losem Los człowieczy herosem byłem wtedy w okolicy, Jak wszyscy nędznicy nikt tu nie szukał przyczyn Czemu my? Czemu za nas innym wstyd? Taki Jeżycki byt wciąż kredyt, potrzeby. Kroki ostrożne żeby nie zaliczyć gleby, Innym razem szybkie susy niczym strzała z kuszy, To przypał czas ruszyć przed siebie walka o życie, To jest wojna jak w Belfast albo bomby w Madrycie, Modląc się o lepsze życie, bycie lepszym człowiekiem, Dorastałem a z wiekiem rozwinąłem swój fach, Czy to talent czy traf? Jeden mach pod brama rap Jest klawo, klawo skurwysyny biją brawo, Chcę to robić was i dla własnej świadomości, Że czuje się potrzebny przyjmij to do wiadomości, Nasz rap od zera początki bywają trudne, 997 niech psa chowają w trumnie. Wciąż dumnie nie durnie, w bandanach obskurnie, Bo bramach znów skórnie, na kartce tekst notuje, Wszyscy to chuje, jeśli nie słuchają rapu, Inaczej niż dzisiaj wczoraj nie było łatwo, Niech oficjalne media biją non stop kurwom brawo, A ja będę się cieszył nadal swą uliczna sławą. Uliczna sława, która duma mnie napawa, Od ludzi brawa, ich uściśnięta graba, Uliczna sława, która duma mnie napawa, Uliczna sława tak uliczna sława Uliczna sława, która duma mnie napawa Od ludzi brawa, ich uściśnięta graba, Uliczna sława, która duma mnie napawa, Uliczna sława tak uliczna sława [Uliczna sława, która duma mnie napawa, Uliczna sława, tak uliczna sława] Dziś to teraźniejszość, raperów wiejskich większość, Znaczna część to pozerstwo, brak finezji, talentu, Z manierą konfidentów obgadują za plecami, Zamiast konsekwentnie się odznaczyć wynikami, Nagradza je ulica to ludzie z krwi i kości, A nie hołota z branży to nagroda publiczności, Prawdziwa nie od święta, w chuju mam konsumenta, Rasowego odbiorcę dla nich ta pointa, Nie popełnię błędu śpię spokojnie, patrzę w lustro, Ludzie nie chichoczą na mój widok, choć ochoczo, Podbijają by zagaić nikt z was mnie nie obraził, Żaden z was mnie nie zranił, bez sensu za mną łaził, I to jest dla mnie sygnał ze się nie należy wstydzić, Za własne poczynania siebie samego brzydzić, Szczerość w naszym klubie, to lubię klubowicze, Jest impra krzyczę: SLU PONAD ŻYCIE!! Już do końca tak będzie z nami poryte dekle, Wykolejone asy, kanalie przebiegle, Bez was to wszystko jest pozbawione sensu, Nie chcemy feamu masowego protestu, Chce logicznego tekstu z muzyką kontekstu, Masy nowych wersów w formie manifestu, Na osiedlu co krok, prawie co drugi blok, Nadaje nasze tracki, to miłe chłopaki, Dzięki za wsparcie, pierdol radiowe stacje, Co kreują uparcie tandetę która w żartach, Zanucisz z kumplami i wtedy będzie śmiesznie, Syf na chujowych bitach, ta zwyczajne brednie, A więc jebać te komedie my dla ulic odwiecznie, Dla prawdziwych ludzi, bo tutaj nasze miejsce, To nasza muzyka, co wypełnia ludzkie serce, Dla ulic odwiecznie, bo tutaj nasze miejsce. Uliczna sława, która duma mnie napawa, Uliczna sława tak uliczna sława Uliczna sława, która duma mnie napawa, Uliczna sława tak uliczna sława Uliczna sława, która duma mnie napawa, Uliczna sława tak uliczna sława Niech oficjalne media bija non stop kurwom brawo, A ja będę się cieszył nadal swą uliczna sławą. Uliczna sława, która duma mnie napawa, Od ludzi brawa ich uściśnięta graba, Uliczna sława, która duma mnie napawa, Uliczna sława tak uliczna sława, Uliczna sława, która duma mnie napawa, Od ludzi brawa ich uściśnięta graba, Uliczna sława, która duma mnie napawa, Uliczna sława tak uliczna sława, Uliczna sława, która duma mnie napawa, Uliczna sława tak uliczna sława.

tekst piosenki peja szacunek ludzi ulicy